
Warszawa na nadmiar loftów, starych, postindustrialnych przestrzeni nie może narzekać. Nie jest to NYC, gdzie przy dobrych chęciach można znaleźć klimatyczną miejscówke na prawdziwe surowe disco. Tym bardziej cieszy możliwość zrealizowania undergroundowej imprezy tanecznej w miejscu idealnie do tego pasującym, a jednocześnie położonym bardzo blisko centrum Warszawy. Listopadowe Club Collab będzie stanowiło inaugurację działalności miejsca znanego jako 1500m2 na polu nocnych zabaw przy muzyce. Jako pierwsi odkryjemy ta przestrzeń dla stołecznej publiki ceniącej sobie bujającą perkusję, chwytliwe refreny i klaskanie w dłonie.
Takie wydarzenie nie może obyć się bez zagranicznego gościa. Swoim żywiołowym setem pierwsze disco w 1500m2 uświetni Hunee – utalentowany berliński producent i doskonały didżej. Jego produkcje to autorska interpretacja dorobku deep house i dobrego disco. Ostatnio związał się z oficyną wydawniczą Internasjonal należącą do samego Prinsa Thomasa, a jego wydawnictwa stają się must have`ami wśród koneserów podobnych brzmień. Podczas grania Hunee jest wulkanem energii, doskonałą selekcję wspomaga świetnym kontaktem z publicznością tworząc klimat prawdziwego, bezpretensjonalnego loft party. Swoje umiejętności prezentował już u boku takich gwiazd jak Jazzanova, DJ Vadim, Bugz in The Attic, Mocky, Seiji. W piątek to co najlepsze w szeroko pojetej muzyce disco zaprezentuje warszawiakom w 1500m2.
Niezwykle interesująco prezentuje się reszta lajnapu złożona z jednych z najbardziej rozpoznawalnych polskich didżejów. Jealo – związany niegdyś z kolektywem Niewinni Czarodzieje już od 10 lat porusza się po szerokim spektrum ambitnej muzyki tanecznej dziś grając mieszankę nowego disco, starego house i boogie. Daniel Drumz to zdecydowanie jeden z najlepszych krajowych prezenterów tzw. czarnej muzyki w jej wszystkich wcieleniach – od afrykańskiego funku, broken beat, tanecznego jazzu do najlepszych przykładów hip-hopu spod znaku J Dilli. Swoje trzy grosze dołożą także sprawcy całego zamieszania – Dekadent oraz ekipa Club Collab, tradycyjnie serwując autorski mix muzyki tanecznej z ostatnich 30+ lat.

Wszystko fajnie, gratuluję. Szkoda tylko, ze na tym plakacie, który już lata po internecie nie ma żadnej informacji o mieście. Nie tylko Warszawa ma ulicę Solec.